PERSPEKTYWA KASTIELA
Idąc do szkoły spotkałem
Alice. Nie wyglądała zbyt dobrze. Zapytałem ją, czemu wyszła z domu w tym
stanie, a ta głupiutka istotka pomyślała, że chodzi mi o jej ubranie. Zacząłem
wyjaśniać, że jest chora i gdy w jej umyśle zamrugała żaróweczka odpowiedziała
mi, że musi dzisiaj iść do szkoły ze względu na sprawdzian z chemii. Kto
normalny olałby swoje zdrowie dla jakiegoś sprawdzianu?! Ona jest nienormalna..
Podczas drogi do szkoły, wygłupialiśmy się i nagle Alice stanęła dęba. Gdy
spytałem o co chodzi, odpowiedziała, że to nic takiego.. Po chwili staliśmy już
przed szkołą. Podeszliśmy do naszych znajomych i przywitaliśmy się. Inni też
zauważyli jej kiepskie samopoczucie.. Unikała wszelkich odpowiedzi. Poszliśmy
na lekcje. Pierwsza była historia z panem Farazowskim, który dzisiaj miał
odpytywać..
-Panna Alice Courtney.. – usłyszałem ciche westchnienie brunetki
-T-tak? – odpowiedziała
-Zapraszam na środek. – machnął ręką wskazując miejsce pod tablicą
Courtney ledwo wstała z ławki. Nie wiem co się z nią dzieje, ale to nie
było nic dobrego. Czemu tak z dnia na
dzień zmizerniała? Gdy Faraz zaczął ją odpytywać, ta znała odpowiedzi na
większość pytań. Koniec końców dostała czwórkę. Wróciła na swoje miejsce i
wyjęła telefon. Włączyła jakąś grę i zaczęła w nią grać. Na szczęście Potter
nie zdążył mnie odpytać, gdyż zaraz zadzwonił dzwonek.
Całą paczką usiedliśmy na schodach. Każdy wyjął podręcznik do chemii i
zaczął powtarzać. Mi się nie chciało.. Myślę, że i tak dość zrobiłem w domu. Rozalia
wymyśliła wspólną naukę. Każdy świetnie opanował materiał. Spojrzałem na Alice,
która w tym momencie była biała jak ściana.
-Alice, wszystko okej? – zapytał Lysander, chyba też to zauważył
-T-tak, tylko trochę źle się czuję.. – odpowiedziała bez przekonania
-Jadłaś coś dzisiaj? – dołączył się Alexy
-Nie.. Przestańcie mnie tak o wszystko wypytywać! – czemu ona tak nagle
wybuchła? Stresowała się czymś?
-To ty przestań się zachowywać jak małe dziecko! – nie mogłem wytrzymać
jej bezmyślności – Jak się jest chorym, to się leży w łóżku, a nie przychodzi
na głodnego do szkoły po to, by napisać jeden głupi sprawdzian!
-Będę robiła to, co będę chciała! – wstała i poszła do łazienki
-Co się jej stało? – odezwał się Armin
-Nie wiem, ale to nie w jej stylu.. Coś się musiało wydarzyć.. – zamyśliła
się Linn –.. ostatni raz, zachowywała się tak.. – usłyszeliśmy dzwonek na
lekcje
Gdy weszliśmy do sali geograficznej, Courtney nadal się nie odezwała.
Uciekała od nas na każdej przerwie, a na lekcji wydawała się nieobecna. Po
fizyce postanowiliśmy na nią zaczekać i wypytać o wszystko.
-Alice? Co ci odbiło? – zapytała się Rozalia
-Przecież wiesz, że wszyscy chcieliśmy dobrze.. – dodał Alexy
-J-ja.. przepraszam.. – spuściła wzrok w podłogę –.. wiecie.. do tej pory
liczyłam tylko na swoją rodzinę i nadal nie mogę przywyknąć, że ktoś inny się o
mnie troszczy.. – zakłuło mnie w sercu, gdy zobaczyłem, że po policzku spłynęła
jej łza – Kiedyś.. – dziewczyny ruszyły do niej z pocieszycielskimi uściskami
-Kiedyś to kiedyś, a liczy się to, co jest teraz.. – westchnął Armin –..
to nie o tym śpiewałaś? – uśmiechnął się do niej
-Macie rację, jeszcze raz was przepraszam..
-Dobra, już się nie rozklejaj, bo za chwilę chemia.. – rzuciłem, ta od
razu się rozpromieniła
Zadzwonił dzwonek, więc weszliśmy do klasy. Chemiczka się postarała, bo
na stolikach czekały już na nas sprawdziany. Rozpoczęliśmy pisanie. Łatwizna..
Alice i parę innych osób
skończyła wcześniej, więc Delanay ich wypuściła. Wszyscy pozostali wyszli z
sali po dzwonku. Wraz z naszymi przyjaciółmi udałem się na dwór. To była ostatnia
lekcja, dlatego chcieliśmy już iść do domów. Niespodziewanie zobaczyłem
Courtney kłócącą się z jakimś pajacem.
-Kto to jest? – wskazałem palcem na brunetkę
-Czy mi się wydaje… – powiedział z niedowierzaniem Kentin
-Max? – szepnęła Linn, czy ona
mówiła o tym dupku?!
W tej samej chwili zauważyliśmy, że chłopak zaczął na nią krzyczeć i
złapał jej nadgarstki. Pierwszy raz zobaczyłem wystraszoną Alice.. Pierwszy i
ostatni..
-Co to ma kurwa być!? – krzyknąłem i powaliłem kolesia na ziemię, nikomu
nie pozwolę jej tak traktować..
Rozpoczęła się bójka, okazało się, że ten skurwiel nawet potrafił się bić.
Zaraz podbiegli inni. Bliźniacy nas rozdzielali, a Roza i Linn zajęły się
roztrzęsioną Alice. Spojrzałem na nią, była bardzo blada.
-Alice! – zdążyłem tylko podbiec i złapać jej bezbronne ciało – Dzwoń po
karetkę! – wskazałem na stojącego obok Nataniela
Po chwili przyjechali ratownicy i zabrali Courtney do szpitala. Gdy
przyjechała Victoria, Jones uciekł.
-Co tu się stało!? – zapytała wystraszona
-Ali straciła przytomność po kłótni z Maxem.. – odpowiedziała Roza
-Jak to z Maxem? – złapała się za serce
-Wrócił.. – westchnęła Linn
-Alice dzisiaj się źle czuła i myślę, że jego powrót tylko ją dobił.. –
wspomniał Kentin
-Jadę do szpitala.. – powiedziała blondynka
-Jadę z tobą.. – nie patrząc na nic wsiadłem do jej samochodu
Po dziesięciu minutach byliśmy już w szpitalu. Victoria poszła do
lekarza, by dowiedzieć się czegoś o stanie zdrowia brunetki, a ja zapytałem o
jej salę i od razu tam pognałem. Wszedłem do środka. Alice leżała nieprzytomna
na łóżku.
-No i do czego ty się doprowadziłaś.. – westchnąłem, łapiąc ją za rękę
Do sali weszła jej siostra oraz nasi przyjaciele plus Nataniel. Czego on
chciał?
-I co z nią? – zwróciłem się do Viki
-Lekarz mówi, że to z powodu zbyt dużego stresu i przemęczenia.. Powinna się
niedługo obudzić..
-Po co on tu przyjechał?! – powiedziała Rozalia
-Nie wiem, ale trzeba będzie na niego uważać. On sobie tak łatwo nie
odpuszcza.. – upomniał nas Kentin
-Powiedziałeś mu, że ona tu będzie?! – Linn rzuciła się na niego
-Nie, oczywiście, że nie! Nie wiem skąd on o tym wiedział.. –
odpowiedział jej
Po chwili przyszedł lekarz i powiedział, że Alice będzie spała, aż do
jutra. Zalecił nam abyśmy rozeszli się do domów. Postanowiliśmy wyjść na
korytarz.
-Nigdzie się stąd nie ruszę.. – złożyłem na jej dłoni czuły pocałunek i
opuściłem salę
-Wracajcie już do domu. Jutro możecie ją odwiedzić.. – powiedziała
Victoria
-Dobrze, ale jutro jesteśmy u was w domu.. – przytuliła ją Rozalia
-Ja tu zostanę.. – usiadłem na krześle, obok drzwi jej pokoju
-Ale ona obudzi się dopiero jutro.. – westchnął Nataniel
-Nie obchodzi mnie to. – odpowiedziałem szorstko
Gdy inni już poszli, na korytarzu zostałem tylko ja i Victoria, a potem
dołączył do nas jej chłopak - Michael. Siedzieliśmy tak z dobrych parę godzin.
-Czemu tu zostałeś? – z zamyśleń wyrwało mnie pytanie Mike’a
-Nie wiem.. Chyba chcę mieć pewność, że nic jej nie jest.. – spojrzałem
na niego
-Cieszę się, że Ali na ciebie trafiła.. – wspomniała starsza Courtney
Porozmawiałem z nimi trochę, po czym wszedłem do sali, usiadłem przy niej
i objąłem jej rękę swoimi. Nie wiedząc nawet kiedy, po prostu zasnąłem..
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hejka!
Niezłe rzeczy się tu dzieją o.O
Przepraszam za tak długą nieobecność, ale mam mniej czasu na.. w sumie to na wszystko :( Teraz też muszę iść się uczyć:(((( (help?)
Dzisiaj pojawią się DWA rozdziały♥ Chcę Wam to troszeczkę wynagrodzić :)
Myślę, że drugi rozdział pojawi się około 18 <3
Do napisania! ^^
~ Alice♥
Super rozdział! Jeśli jednak Kastiel wygrywał bójkę, to nie rozumiem, czemu ich rozdzielili XD Trzeba obić tego Maxa jeszcze xD Czekam oczywiście na kolejny rozdział (i wiem, że warto czekać xD), życzę Ci dużo czasy, weny, mniej sprawdzianów i miłego dnia :)
OdpowiedzUsuńWeź.. Jeszcze by go zabił czy coś XDD Chociaż nie kwestionuję tego, iż by mu się to należało^^ Dzisiaj kolejny rozdział♥ (przydało by mi się mniej sprawdzianów :O) Buziaki <3
UsuńBoże Kastiel taki słodki no <3 Widać, że zakochany xd Życzę duuuużo weny i czekam na kolejne rozdziały! Pozdrawiam, widzimy się (mam nadzieję xd) około 18 :D
OdpowiedzUsuńZakochani są wspaniali<33 XD Dzięki za przeczytanie♥ Widzimy się o 18 ;) ^^
UsuńWspaniałe! Kocham twoją histocie <3 czekam na więcej
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo za miłe słowa♥ Postaram się utrzymać poziom^^
UsuńNo w końcu !!
OdpowiedzUsuńJuż myślałam że cię zatłukę :* ( taki żarcik :P )
Strasznie nie mogłam doczekać się tego rozdziału i jest^^
Jak zwykle zarąbiście ci wyszedł
Kaziczek jaki słoodziek *.* Jeste strasznie ciekawa reakcji Alice jak się obudzi i zobaczy przy sobie czerwoną czuprynę :)
Pozdrawiam życzę wenki i do 18 ;)
Hahaha no przepraszam^^♥ Dzięki za miłe słowa<3 Black jest moim kurde marzeniem XDD :3 Do 18♥ ;D
Usuń